European Posse Ride

European Posse Ride to cykliczna impreza odbywająca się co dwa lata. Za ideą i organizacją stoi jedna osoba – Geert van Gijseghem. Wpadł na pomysł integracji środowiska HOG w czasie podróży przez Europę i przedstawił koncepcję ludziom z Harleya. Idea się spodobała i dostał błogosławieństwo – jeżeli chciał to przeprowadzić musiał za wszystko wziąć się sam. Po przekonaniu kilku innych osób z lokalnych struktur HOG, że pomysł jest wprawdzie szalony, ale do zrealizowania, zabrali się do pracy. Efektem jest odbywający się regularnie od 2006 roku rajd przez Europę (za każdym razem inna trasa) na odcinku średnio 3 000 km, na który zjeżdżają i zlatują się ludzie z całego świata. Od Nowej Zelandii po Kanadę.

Zasadniczo impreza przeznaczona jest dla miłośników marki Harley-Davidson. Organizowana przez członków HOG (Harley Owners Group) i wspierana przez ludzi z oddziałów HOG w mijanych państwach. W 2014 roku jechałem w tym rajdzie na swoim Sportsterze XL883R. W 2016 na Africe Twin – drogą wyjątku 😉 Decyzja, by skupić się na jednej marce i nie reklamować się szerzej, zapadła w sposób naturalny – pomysłodawcy jeżdżą Harleyami i należą do klubu miłośników tej marki. Ponad to szersze dopuszczenie różnych typów motocykli mocno utrudniłoby organizację imprezy, od doboru tras po serwis. Sam tego doświadczyłem w tym roku – parokrotnie jechałem inną trasą, np. w górach lub odrywałem się od peletonu, bo geometria mojego motocykla pozwalała na dużo więcej i jazda pomiędzy powolnymi i ciężkimi krążownikami szos po górskich winklach nie sprawiała mi przyjemności, oględnie mówiąc. Zostałem też sam na sam z drobnym problemem z alarmem w swoim motocyklu. Chłopaki z organizacji rajdu starali się pomóc, ale to przecież też nie profesjonaliści (przy poważniejszych awariach motocykl trafia na lawetę i jedzie do najbliższego serwisu Harleya, a uczestnik dostaje zastępczy motocykl, który na tej lawecie jechał wcześniej).

Trasy rajdów prowadzą przez bardzo malownicze tereny. Hotele są wysokiej jakości. Nie jest to wyzwanie dla uczestników, raczej przyjemna przejażdżka, chociaż trasy są tak dobrane, że jedzie się praktycznie cały dzień. W 2014 roku obyło się bez większych problemów, ale w tym roku odcinek alpejski okazał się dla niektórych wyzwaniem i było kilka niegroźnych wypadków i jeden poważniejszy, po którym kierowca i pasażer trafili na hospitalizację.

Uczestnictwo nie jest tanie, ale przebywanie przez blisko trzy tygodnie w tak doborowym towarzystwie jest tego warte. Polecam tę imprezę każdemu właścicielowi HD, a jak nie macie motocykla tej jedynie słusznej marki, organizatorzy umożliwiają wypożyczenie takowego.

Mapa z zaznaczonymi trasami dotychczasowych pięciu edycji:

13716243_10206972648902007_8939803013590260747_n

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *